Chwilówki trafią do banków

Do niedawna banki i firmy oferujące chwilówki miały zupełnie inne grono klientów i działały na innych gruntach, nie stanowiąc dla siebie konkurencji. Teraz jednak ma się to skończyć. W banku Smart pojawiła się oferta przypominająca to, co proponują firmy pozabankowe.

Bank Smart na polskim rynku jest obecny zaledwie od paru miesięcy, a już postanowił namieszać na finansowej scenie. Jako marka własna BIZ Banku, Bank Smart skierował swoje usługi do klientów ceniących proste oferty i obsługę internetową. W ofercie instytucji przede wszystkim dało się zauważyć konto oszczędnościowe na wysoki procent. Jednak i nowa propozycja może przykuć uwagę klientów. Chodzi o SMART Mikropożyczkę, przypominającą do złudzenia chwilówki z sieci Vivus czy Wonga. Okres kredytowania wynosi miesiąc, maksymalna możliwa kwota to 1000 zł. Jeśli pierwsza pożyczka zostanie poprawnie spłacona, następna może być wyższa (do 1200 zł). Pożyczone pieniądze przelewane są na konto klienta, który może dysponować nimi jak chce. Także spłata zobowiązania odbywa się przez konto bakowe – w ostatnim dniu umowy (najpóźniej) klient musi posiadać na koncie pieniądze pozwalające na uregulowanie długu.

Koszty tej usługi również zbliżają ją do ofert chwilówek. Nominalne oprocentowanie Mikropożyczki to 6%, jednak należy dodać do tego prowizję za uruchomienie, w wysokości 7% kwoty, opłatę za ocenę zdolności kredytowej – 6% kwoty, opłatę za obsługę – 6,5% kwoty. Koszty te przewyższają znacznie naliczane odsetki. To, co kiedyś charakteryzowało wyłącznie chwilówki, jak widać dziś staje się również domeną banków. Nasze wyliczenia wskazują, że realna roczna stopa oprocentowania wynosi ok. 800%!

Jeśli zestawimy ofertę Smart Banku z ofertami firm pożyczkowych, okaże się, że to, co oferuje bank wcale nie jest tańsze i korzystniejsze. Jednak bank podkreśla swoją przewagę przez bycie „prawdziwym bankiem” i tym próbuje się wyróżnić na tle konkurencji.

Mikropożyczka tego banki to wyjątek na rynku. Póki co, inne banki nie planują wprowadzać ofert tego typu i konkurować z firmami pozabankowymi. Jak będzie wyglądać to w przyszłości? Przewidywania wskazują, że ten trend może się jednak nasilać, zwłaszcza w warunkach limitu oprocentowania do 12% – opłaty i prowizje pozostaną jedynym sposobem na manewrowanie kosztami kredytów.


Góra

7 Komentarzy

  • Chwilówki obecnie idą w miliony udzielonych pożyczek, więc nie ma co się dziwić że banki zaczynają się tym interesować. Jest to dla nich obecnie też łakomy kąsek bo można dużo na tym zarobić.

  • Do tej pory banki i firmy proponujące mikropożyczki pozabankowe raczej nie wchodziły sobie w drogę. Bankowcy oferowali kredyty na dłuższe terminy i wyższe kwoty nie interesując się kwitnącym rynkiem chwilówek. Wygląda na to, że ten etap się kończy.

  • A ja i tak dalej uważam, że chwilówki są tańsze niż tradycyjne pożyczki. Przy okazji weryfikacja również jest o wiele łatwiejsza, więc na plus.

  • Zgadzam się z kolegą wyżej. Parabanki niech się zajmą chwilówkami, a banki niech udzielają kredytów tak, jak do tej pory. Będzie to o wiele bezpieczniejsze.

  • Wszystko tylko nie to. Moim zdaniem banki powinny jedynie udzielać kredytów i nic poza tym!

  • Ciekawe czy inne banki też zdecydują się na wprowadzenie takich usług. W sumie bezpieczniej jest pożyczać w banku, niże w firmie bez nadzoru KNF. Jeśli oferta jest taka sama to wybór jest oczywisty 🙂

  • Dotychczas banki wypowiadały się negatywnie na temat tego typu usług, twierdząc że jest to dla nich nieopłacalne. Najwidoczniej teraz zreflektowali się, że rynek pożyczek online jest warty uwagi.


Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone jako *.


Góra

Możemy Ci pomóc!

Zapisz się do newslettera i otrzymuj najnowsze informacje!