Historia kredytów hipotecznych we frankach

Od chwili, kiedy bank centralny Szwajcarii ogłosił zaskakującą decyzję o uwolnieniu kursu swojej rodzimej waluty i zaniechaniu utrzymywania w dalszy ciągu sztywnego kursu wymiany franka do euro na poziomie 1,2, na rynkach walutowych na całym świecie zapanowało prawdziwe poruszenie. W Polsce około 600 tys. rodzin spłaca obecnie kredyty we frankach szwajcarskich i dla nich nagły wzrost kursu tej waluty do poziomu ponad 5 zł wywołał określone szkody w domowym budżecie. W ciągu jednego dnia wzrosły nie tylko raty kredytowe spłacane przez kredytobiorców posiadających zobowiązania we frankach, ale również ich łączny poziom zadłużenia w danym banku. Niejednokrotnie okazywało się, że zabezpieczenie spłaty takiego długu w postaci hipoteki na nieruchomości, ma znacznie niższą wartość, niż sam kredyt. Dlaczego pomimo istnienia ryzyka kursowego przed laty kredytobiorcy w ogóle decydowali się na kredytowanie walutowe?

Stabilna waluta obca

Do takiej tezy byli przekonani przed laty kredytobiorcy, którzy zaciągali kredyty we frankach szwajcarskich. Apogeum popularności takich zobowiązań kredytowych, zwłaszcza hipotecznych, przypadała na lata 2004-2008, ze wskazaniem na ten ostatni rok. Niska cena waluty helweckiej, na poziomie około 2 zł za sztukę w połączeniu ze skrajnie niskimi stopami procentowymi powodowała, że pomimo nieco wyższych prowizji za udzielenie kredytu we frankach szwajcarskich i wyższej marży kredytowej, niż przy kredytach w złotówkach, nie brakowało chętnych do zaciągania takich zobowiązań hipotecznych. Skutkiem tego kilkaset tysięcy rodzin spłaca dziś kredyty we frankach szwajcarskich, gorzko narzekając na swój los.

Są i tacy, którzy wytoczyli bankom kredytującym ich nieruchomości procesy za niedostateczne poinformowanie o istniejącym ryzyku zmiany kursu walutowego. Każda taka zmiana powodująca umacnianie się franka szwajcarskiego wobec złotego powodowała wzrost wartości zadłużenia kredytobiorców oraz wzrost spłacanych przez nich rat kapitałowo-odsetkowych.

Czy żałować frankowców?

Należy jednak wyraźnie podkreślić, że pomimo trudnej sytuacji, w jakiej tzw. frankowcy znaleźli się w styczniu 2015 roku, kiedy kurs franka wystrzelił w górę stabilizując się na poziomie 4,30 zł za sztukę, to wcześniej, niekiedy przez lata korzystały na niżej oprocentowanych kredytach, spłacając znacznie niższe raty kredytowe niż kredytobiorcy posiadający zobowiązania hipoteczne w złotówkach.

Każdy kredytobiorca zaciągając kredyt walutowy musiał być świadomy dodatkowych kosztów i ryzyk z tym związanych. Spread walutowy nie jest już dziś problemem – dzięki ustawie antyspreadowej można spłacać kolejne raty kapitałowo-odsetkowe zobowiązania walutowego bezpośrednio w walucie obcej. Kredytobiorca może pozyskać z dowolnego źródła franki czy inną walutę kredytowania i spłacić w niej ratę miesięczną.

Niemniej pozostaje jeszcze ryzyko kursowe, które dziś frankowcy mocno odczuwają. W jednej chwili ich raty kredytowe mogły wzrosnąć o kilkaset złotych. Doraźnie można je pokryć z zobowiązania pożyczkowego, , ale w dłuższej perspektywie czasu trzeba po prostu ograniczyć wydatki domowe, wypracowując z budżetu domowego środki pozwalające na regularną spłatę kredytu.

Góra

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone jako *.


Góra

Możemy Ci pomóc!

Zapisz się do newslettera i otrzymuj najnowsze informacje!