Otrzymałeś dziwny SMS? Uważaj na naciągaczy!

Spam przybiera różne formy. Najwięcej mamy go na skrzynkach pocztowych, ale od pewnego czasu zalewa także nasze telefony komórkowe w postaci niechcianych SMS-ów. Nieznany nadawca z dziwnie wyglądającego numeru zachęca nas do zrobienia przez SMS testu na inteligencję, zdobycia wiedzy o naszej przyszłości, czy czatu z atrakcyjną dziewczyną. Oferuje nam także jedyną i niepowtarzalną szansę wygrania w konkursie wielkich pieniędzy, samochodu czy wakacji na tropikalnych wyspach. Skuszeni takimi wizjami Polacy chętnie odpisują, bo co to za wysiłek odpowiedzieć na SMS. A przecież czeka na nich taaaaka nagroda. I tak rozpoczynają całą serię wiadomości, które zbliżają do wygranej lub do zdobycia bezcennej wiedzy. Osobom, które wchodzą w taką korespondencję brakuje jednak wiedzy, że koszt każdej z tych wiadomości jest znacznie wyższy, niż zwykłego SMS-a. I że zamiast wygranej w konkursie zwykle czeka ich tylko oszałamiająco wysoki rachunek za telefon.

Podmioty, które zajmują się rozsyłaniem takich wiadomości wiedzą na kogo polować i jak sformułować ich treść, żeby trafiła na podatny grunt. Popularne są m.in. takie smsy: „Masz długi a komornik nie daje ci żyć? Zadzwoń do nas, oferujemy prywatną pożyczkę do X złotych w ciągu 1 dnia, dzięki nam ułożysz sobie życie na nowo”. Jeśli ktoś zdecyduje się oddzwonić, później może być w szoku, widząc na rachunku, że minuta rozmowy kosztowała go prawie 8 zł… A konsultant albo kazał na siebie czekać, albo przedłużał rozmowę w nieskończoność.

Sposób na dezaktywację

Sposoby SMS-owych oszustów są coraz sprytniejsze. Ponieważ niechęć do subskrybowania niepotrzebnych serwisów SMS jest w społeczeństwie spora, po wejściu na jakiś serwis internetowy może wyskoczyć nam okno z prośbą o wysłanie SMSa ze swoim numerem w treści, w celu dezaktywacji subskrypcji płatnej np. 1,23 zł za każdą wiadomość. Niektórzy wyślą ją bez zastanowienia, nie myśląc nawet o tym, że… wcześniej w ogóle nie zapisywali się na żadną subskrypcję. I w taki sposób stracą np 29 zł + VAT, za jednego odmownego SMS-a.

Kody wcale nie po nagrody

Nie tylko w telefonie czyhają na nas niebezpieczeństwa. Również wiele serwisów internetowych w pewnym momencie podsuwa nam okienko w którym należy wpisać swój numer telefonu, żeby otrzymać wynik jakiegoś testu lub przejść do następnego etapu w grze albo też obejrzeć film online. Kod zwykle jednak w ogóle nie działa, a mimo wszystko, opłata za SMS zostaje pobrana. I nie jest to jeden SMS, bo w taki sposób często zapisujemy się na kolejną subskrypcję, która może przyczynić się do małej finansowej katastrofy. Nigdzie oczywiście nie podaje się kosztów takich SMS-ów, dopiero jeśli sprawdzi się ich numery za pomocą serwisu X, można uzyskać informację, że koszt to np. ponad 30 zł za jeden.

Jak się bronić przed niechcianymi SMS-ami?

Aby uniknąć sytuacji jak opisane powyżej, przede wszystkim należy zachować czujność. Nikt nie jest specjalnie skory do tego, by po wysłaniu SMSa wręczać nam drogocenne  nagrody, zwłaszcza jeśli wcześniej nie zgłaszaliśmy się do żadnych loterii czy konkursów.

Większość usług, które wymagają podania numeru w celu uzyskania wyniku czy dalszych informacji albo innych korzyści, ma  gdzieś pod spodem informację o regulaminie. Warto go sprawdzić, tam powinien być zaznaczony koszt oferowanej usługi.

Kolejna kwestia to sprawdzanie numeru – skoro istnieją takie możliwości, warto z nich korzystać. Dzięki temu szybko dowiemy się, ile naprawdę kosztuje korespondencja z danym numerem.

I jeszcze jedna ważna rzecz: unikajmy jak ognia podawania swojego numeru w sieci. To właśnie z takich źródeł jak różne ogłoszenia czy strony internetowe oszuści biorą numery, które zamierzają później zasypywać wiadomościami.

Bardzo przydatny jest nawyk weryfikowania wszystkiego, na co trafiamy w sieci i sprawdzania regulaminów. Nie zabierze nam to zbyt wiele czasu, a może nas uchronić przed poważnymi stratami.

A jeśli daliśmy się nabrać?

Oczywiście nie wszystkie sytuacje jesteśmy w stanie przewidzieć, zwłaszcza, że internetowi i mobilni oszuści są coraz sprytniejsi. Jeśli więc zdarzy się, że staniemy się ofiarami oszustwa, nie wstydźmy się i nie chowajmy głowy w piasek. To nie zawsze wina naszej nieostrożności, a oszustwa mobilne czy internetowe, które powodują wyłudzenie nawet niewielkiej sumy pieniędzy, są karalne zgodnie z  286 artykułem Kodeksu Karnego – grozi za nie od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Już przy zapisywaniu się na jakąkolwiek subskrypcję SMS powinniśmy zapisać sobie także komendę i numer, pod który należy wysłać wiadomość o rezygnacji z usługi. Może się jednak zdarzyć, że ta metoda nie podziała, wówczas nie ma co zwlekać i zgłosić taką sprawę od razu do policji a także do swojego operatora sieci komórkowej, u którego można reklamować rachunek z nabitymi przez takie oszukańcze usługi kosztami. Jeśli operator by tego odmówił, można poprosić o mediacje Urząd  Komunikacji Elektronicznej.

Nieco trudniej będzie zrezygnować z usług zagranicznych dostawców, jednak w każdym kraju istnieją instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo rynku telekomunikacyjnego. Nawet z podstawową znajomością języka obcego można wysłać wiadomość, którą zajmie się taka instytucja. Jeśli nie czujemy się jednak zbyt pewnie, w takiej sytuacji pomocne może być Europejskie Centrum Konsumenckie. Jego adres (plus adresy innych przydatnych instytucji i placówek) znajdują się na stronie internetowej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

Góra

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone jako *.


Góra

Możemy Ci pomóc!

Zapisz się do newslettera i otrzymuj najnowsze informacje!